Krocząc leśną drogą w to piękne przedwiośnie, spoglądam na drzewa które z każdą chwilą budzą się do życia. Zimny wiatr delikatnie otula to miejsce, tworząc swego rodzaju sanktuarium błogiej ciszy i spokoju. Po raz kolejny rozglądam się wokół siebie, ciesząc się chwilą, dzięki której mogę się odciąć od prozy codziennych smutnych dni.
Jeszcze rok temu przez tą wąską dróżkę szliśmy razem- ty i ja. Cieszył nas wiosenny las, śpiew ptaków i ten piękny czas. Nagle przyszedł zły czas. Mrok ogarnął moją i Twą duszę, myśli otulił strach i ktoś kazał Ci odejść. I właśnie tak umarła piękna miłość, która nie doczekała lata. A lato było wspaniałe zeszłego roku.