Często tęsknię za
czasami gdy byłam jeszcze maleńką dziewczynką nieświadomą tego, co czeka mnie w
przyszłości. Dla mnie moje czasy dzieciństwa były okresem niezwykle
szczęśliwym. Wciąż ciekawi mnie to jak to było, jest i będzie u innych. Młodość
może być okresem niezwykle szczęśliwym, lecz poczucie szczęścia u dziecka
zależy od masy zróżnicowanych czynników. Jak to bez przerwy raczył powtarzać
jeden z moich ulubionych wykładowców, dziecku nie dają szczęścia zabawki z
najwyższej półki cenowej, lecz miłość, troska i akceptacja rodzicielska oraz
odpowiednie wychowanie.
Czym tak właściwie jest to pojęcie wychowania? WYCHOWANIE
to całość zamierzonych oddziaływań środowiska społecznego, przyrodniczego na
jednostkę, zamierzony proces składający się z działań zorientowanych na
ukształtowanie osobowości jednostki, charakteru, cech fizycznych i psychicznych
w konkretny uprzednio postanowiony sposób. Definicje tą powinno się obszernie
wyjaśnić. Po pierwsze- zamierzone oddziaływanie środowiska społecznego- każde
środowisko wpływa na nas pozytywnie bądź też negatywnie i niezwykle często, bo
aż w 80% nie mamy wpływu na to w jakim środowisku w przyszłości będzie
dorastało nasze dziecko. A dziecko czerpie ze środowiska wszystko, co tylko
jest w stanie jemu ofiarować, począwszy od zachowań poprawnych i akceptowalnych
społecznie, sięgając następnie swoimi zasięgami zaawansowanej patologii
społecznej. Wychowanie samo w sobie jest zamierzonym procesem. To my decydujemy
jak chcemy wychowywać, lecz wpływ środowiska jakie go otacza, tak czy inaczej
sprawi, że nasz brzdąc będzie czerpał z niego wszystko jak gąbka. Wychowanie
różni się od socjalizacji tym, że wychowanie jest zamierzone i celowe,
intencjonalne, socjalizacja jest zaś jakby "ubocznym" skutkiem
przebywania w grupie, jest niecelowa i niezamierzona. Rodzice głowią się i
troją aby wymyśleć jak najlepszy plan wychowania własnego dziecka. Czytają
najlepsze poradniki, książki, gazety, poszukują gotowych sprawdzonych rozwiązań
w sieci oraz radzą się własnych rodziców i innych bliskim ich osób. Z pewnością
nie jest to działanie na próżno, gdyż dziecko jest istotą „psychicznie
plastyczną”, łatwą do ukształtowania, lecz podatną na czynniki zewnętrzne.
Gdy
dziecko dorasta zmiany które się pojawiają w ocenie wartości wywołują niemałe
zamieszanie, a problemy które dotykają je na co dzień zatruwają życie wielu
młodych osób. Patrząc na problem z perspektywy resocjalizacyjnej oraz pedagogicznej,
wiele dzieci młodzieży ma problem z określeniem własnej tożsamości i kreacją
własnej przyszłości. W przyszłości marzę o tym, aby jako pedagog pomagać w
znajdowaniu możliwości rozwiązywania wszelkich problemów, które dotykają dzieci
i młodzież, jak i pomagać w znajdowaniu odpowiedniej ścieżki rozwoju. Jest to
konieczne, aby jak najlepiej korzystać z życia, które jest nam obecnie dane i
przeżyć je jak najmądrzej i najowocniej.
Jestem w pełni świadoma faktu, iż
samodoskonalenie własnej osoby będzie dla mnie niekończącą się ścieżką i jestem
tego w pełni świadoma i zdecydowanie jestem przygotowana na bitwę o lepszą
przyszłość. Młodość powinna być błogim okresem, w którym rozwijamy się
prawidłowo, jesteśmy ciekawi świata, w pełni sił życiowych i twórczych. Moim
zdaniem aby dziecko rozwijało się prawidłowo konieczne jest ciągłe pobudzanie w
nim zdolności kreatywnego myślenia, wczesne wydobycie i rozwój talentów. Jeśli
dziecko jest na tyle odważne i potrafi od najmłodszych lat pokonać drobne
przeciwności losu, w przyszłości stanie się na tyle silne i pewne siebie, aby
samodzielnie radzić sobie z wagą problemów, które czekają je na ścieżce ku
dorosłości. Często dziecko żyje w świecie marzeń i jest świadomie odizolowane
przez rodziców od problemów i zła świata rzeczywistego, ale musimy mieć
świadomość, że prędzej czy później nasze dziecko zetknie się oko w oko z twardą
rzeczywistością.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz