poniedziałek, 20 sierpnia 2018


Młodość…


Często tęsknię za czasami gdy byłam jeszcze maleńką dziewczynką nieświadomą tego, co czeka mnie w przyszłości. Dla mnie moje czasy dzieciństwa były okresem niezwykle szczęśliwym. Wciąż ciekawi mnie to jak to było, jest i będzie u innych. Młodość może być okresem niezwykle szczęśliwym, lecz poczucie szczęścia u dziecka zależy od masy zróżnicowanych czynników. Jak to bez przerwy raczył powtarzać jeden z moich ulubionych wykładowców, dziecku nie dają szczęścia zabawki z najwyższej półki cenowej, lecz miłość, troska i akceptacja rodzicielska oraz odpowiednie wychowanie. 
Czym tak właściwie jest to pojęcie wychowania? WYCHOWANIE to całość zamierzonych oddziaływań środowiska społecznego, przyrodniczego na jednostkę, zamierzony proces składający się z działań zorientowanych na ukształtowanie osobowości jednostki, charakteru, cech fizycznych i psychicznych w konkretny uprzednio postanowiony sposób. Definicje tą powinno się obszernie wyjaśnić. Po pierwsze- zamierzone oddziaływanie środowiska społecznego- każde środowisko wpływa na nas pozytywnie bądź też negatywnie i niezwykle często, bo aż w 80% nie mamy wpływu na to w jakim środowisku w przyszłości będzie dorastało nasze dziecko. A dziecko czerpie ze środowiska wszystko, co tylko jest w stanie jemu ofiarować, począwszy od zachowań poprawnych i akceptowalnych społecznie, sięgając następnie swoimi zasięgami zaawansowanej patologii społecznej. Wychowanie samo w sobie jest zamierzonym procesem. To my decydujemy jak chcemy wychowywać, lecz wpływ środowiska jakie go otacza, tak czy inaczej sprawi, że nasz brzdąc będzie czerpał z niego wszystko jak gąbka. Wychowanie różni się od socjalizacji tym, że wychowanie jest zamierzone i celowe, intencjonalne, socjalizacja jest zaś jakby "ubocznym" skutkiem przebywania w grupie, jest niecelowa i niezamierzona. Rodzice głowią się i troją aby wymyśleć jak najlepszy plan wychowania własnego dziecka. Czytają najlepsze poradniki, książki, gazety, poszukują gotowych sprawdzonych rozwiązań w sieci oraz radzą się własnych rodziców i innych bliskim ich osób. Z pewnością nie jest to działanie na próżno, gdyż dziecko jest istotą „psychicznie plastyczną”, łatwą do ukształtowania, lecz podatną na czynniki zewnętrzne. 
Gdy dziecko dorasta zmiany które się pojawiają w ocenie wartości wywołują niemałe zamieszanie, a problemy które dotykają je na co dzień zatruwają życie wielu młodych osób.  Patrząc na problem z  perspektywy resocjalizacyjnej oraz pedagogicznej, wiele dzieci młodzieży ma problem z określeniem własnej tożsamości i kreacją własnej przyszłości. W przyszłości marzę o tym, aby jako pedagog pomagać w znajdowaniu możliwości rozwiązywania wszelkich problemów, które dotykają dzieci i młodzież, jak i pomagać w znajdowaniu odpowiedniej ścieżki rozwoju. Jest to konieczne, aby jak najlepiej korzystać z życia, które jest nam obecnie dane i przeżyć je jak najmądrzej i najowocniej.
 Jestem w pełni świadoma faktu, iż samodoskonalenie własnej osoby będzie dla mnie niekończącą się ścieżką i jestem tego w pełni świadoma i zdecydowanie jestem przygotowana na bitwę o lepszą przyszłość. Młodość powinna być błogim okresem, w którym rozwijamy się prawidłowo, jesteśmy ciekawi świata, w pełni sił życiowych i twórczych. Moim zdaniem aby dziecko rozwijało się prawidłowo konieczne jest ciągłe pobudzanie w nim zdolności kreatywnego myślenia, wczesne wydobycie i rozwój talentów. Jeśli dziecko jest na tyle odważne i potrafi od najmłodszych lat pokonać drobne przeciwności losu, w przyszłości stanie się na tyle silne i pewne siebie, aby samodzielnie radzić sobie z wagą problemów, które czekają je na ścieżce ku dorosłości. Często dziecko żyje w świecie marzeń i jest świadomie odizolowane przez rodziców od problemów i zła świata rzeczywistego, ale musimy mieć świadomość, że prędzej czy później nasze dziecko zetknie się oko w oko z twardą rzeczywistością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz