poniedziałek, 22 października 2018

Anna Niemtz- Listopad

Barwne liście Pani Jesieni szeleszczą między naszymi butami,
a chłód na dworze otula nasze ciała w ten szybko kończący się dzień.
Kroczysz powoli, aleja za aleją, poszukujesz jak każdy z nas.
I nagle uświadamiasz sobie, że stoisz w miejscu
Właśnie tym, gdzie lata temu zamarło Ci serce na kilka sekund.
Klękasz, czekasz, rozpalasz ogień nadziei
Modląc się, aby oświetlił drogę tym, którzy zgubili się krocząc nieznajomą drogą.
Ogień świecy w tę ciemną listopadową noc rozpalił niejedno martwe serce.
Dusza czysta poszła do Pana, a smutek cierpiących pozostał na ziemi.
I tak czekamy z dnia na dzień, 
kiedy w ten wyjątkowy dzień od jednej maleńkiej iskry rozpali się miliony świec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz