Młodość szczęściem pisana...
Często tęsknię za czasami gdy byłam
jeszcze maleńką dziewczynką nieświadomą tego, co czeka mnie w przyszłości. Dla
mnie moje czasy dzieciństwa były okresem niezwykle szczęśliwym. Wciąż ciekawi
mnie to jak to było, jest i będzie u innych. Młodość może być okresem niezwykle
szczęśliwym, a to szczęście zależy od masy zróżnicowanych czynników. Patrząc na
problem z perspektywy resocjalizacyjnej oraz
pedagogicznej, wiele dzieci niestety nie może tak powiedzieć. Zmiany w ocenie
wartości wywołują niemałe zamieszanie, a problemy które dotykają nas na co
dzień zatruwają życie wielu młodych osób. Marzę o tym, aby jako pedagog pomagać
w znajdowaniu możliwości rozwiązywania wszelkich problemów, które dotykają
dzieci i młodzież, jak i pomagać w znajdowaniu odpowiedniej ścieżki rozwoju.
Jest to konieczne, aby jak najlepiej korzystać z życia, które jest nam obecnie
dane i przeżyć je jak najmądrzej i najowocniej. Jestem w pełni świadoma faktu,
iż samodoskonalenie własnej osoby będzie dla mnie niekończącą się ścieżką i
jestem tego w pełni świadoma i zdecydowanie jestem przygotowana na bitwę o
lepszą przyszłość.
Młodość powinna być błogim okresem, w
którym rozwijamy się prawidłowo, jesteśmy ciekawi świata, w pełni sił życiowych
i twórczych. Moim zdaniem aby dziecko rozwijało się prawidłowo konieczne jest
ciągłe pobudzanie w nim zdolności kreatywnego myślenia, wczesne wydobycie i
rozwój talentów. Jeśli dziecko jest na tyle odważne i potrafi od najmłodszych
lat pokonać drobne przeciwności losu, w przyszłości stanie się na tyle silne i
pewne siebie, aby samodzielnie radzić sobie z wagą problemów, które czekają je na
ścieżce ku dorosłości. Często dziecko żyje w świecie marzeń i jest świadomie
odizolowane przez rodziców od problemów i zła świata rzeczywistego, ale musimy
mieć świadomość, że prędzej czy później nasze dziecko zetknie się oko w oko z
twardą rzeczywistością. Wtedy może dziecku być bardzo trudno poradzić sobie z
otaczającą rzeczywistością, co z pewnością wpłynie negatywnie na jego równowagę
psychiczną i pójście nadal tą samą drogą.
Czym dla mnie jest pojęcie młodości?
Nie chodzi tu z pewnością o wiek czyli od pierwszych miesięcy życia do stanu
osiągniecia pełnoletności. Młodość to stan umysłu. Nie zależnie ile masz lat.
To Twoja dojrzałość, racjonalność, elokwencja i podejście do problemów życia
codziennego definiuje Twoje życie.
Dla mnie osobiście najbardziej istotny
jest komfort psychiczny i fizyczny którego poszukuje całe życie. I jeśli mam
być szczera, dopiero teraz- właśnie w tym momencie- w pełni czuje iż osiągnęłam
stan nie zachwianego szczęścia i wewnętrznej młodości. Jak to rozumiem? Chce mi
się po prostu żyć. Nie uczuje się psychicznie i fizycznie obciążona problemami
życia codziennego. Nie twierdzę, że takich problemów nie dostrzegam i ich nie
mam. Po porostu nauczyłam się z nimi walczyć i każdego dnia staje się wewnętrznie
młodsza, mimo iż z dniem dzisiejszym mam już 27 lat. Na czym polega walka z
problemami? Otóż na tym, że nauczyłam się kategoryzować problemy życia codziennego
na błahe, nieistotne i nic nie wnoszące do życia, jak również problemy rangi wyższej. Co istotne- nie tylko problemy rangi wyższej stają się
istotne na tyle, aby nad nimi pracować, omawiać je i walczyć z nimi. To właśnie
najmniejsze problemy życia codziennego, które gromadzą się w psychikach ludzi
są podwalinami do katastrofy. Im jestem starsza, nauczyłam się na reszcie
tworzyć relacje z innymi osobami na zdrowych zasadach i już nie poszukuje
problemów tam gdzie ich po prostu nie ma. Stan ducha wewnętrznie ewoluował. Może
dlatego, że poszukuje od nowa radości życia, przestałam być uparta jak zawodowa
oślica i pójście na zdrowy kompromis już nie jest dla mnie problemem.
Co mogę poradzić, aby odnaleźć
wewnętrzne szczęście i młodość? Po pierwsze- przestań szukać problemów tam
gdzie ich nie ma. Nie analizuj życia innych nad wyraz, bo tak naprawdę najistotniejsze
jest to, abyś to właśnie TY czuł/a się komfortowo i dobrze sam ze sobą, a jeśli
człowiek którego problemami się interesujesz nie oczekuje od Ciebie pomocy-
przestań zawracać sobie tym głowę. Naucz się higieny psychicznej, która jest
niczym innym jak wewnętrzną czystką od problemów innych ludzi. Dzisiaj prosiłabym
Cię tylko o to, abyś nie był obojętny/a na problemy innych i nauczył/a się korzystać
z pomocy specjalistów, którzy taką pomoc z pewnością ofiarują Tobie i osobom na
których Tobie zależy. Nie ma nic gorszego niż niemoc, która obciążą nas
psychicznie i fizycznie. Sama doskonale o tym wiem. Gdy w moim życiu pojawiały
się maleńkie problemy, odkładałam je na kupkę z boku. Ostatecznie masa problemów
rangi większej i mniejszej namnażała się do tak zaawansowanego stanu, że
psychika bardzo młodej dziewczynki w efekcie okazała się przez specjalistów
praktycznie nie do uratowania. Lata walki i udało się. Jest dobrze i stabilnie.
Tylko nie każdy tak jak ja ma tak ogromne szczęście i może liczyć na wsparcie
ze wszech stron. I to właśnie teraz czuje że maleńkie skrzydła przez lata
podcinane przez nieudolnych ludzi, nagle powoli otwierają się i rosną. I marzę
o tym aby wewnętrzny, komfortowy stan ducha i młodość, jako stan umysłu, trwała
we mnie i w Was każdego dnia. Niech nasze skrzydła odrodzą się i rosną w siłę
każdego dnia. To właśnie w nich ukryta jest młodość i hart ducha. Pamiętaj aby
niosły Cię wysoko i nie pozwól aby inni sprawiali że spadasz na dno.